Witam na moim blogu:-)

Znajdziecie tu najróżniejsze przydatne informacje mające pomóc w napisaniu pracy jak i gotowe napisane prze zemnie.

Szukaj w tym blogu

Ładowanie...

poniedziałek, 5 września 2011

,,Król Edyp"

Spis treści:
 

1.Bohaterowie
2.Streszczenie
3.Funkcja katharsis
4.Król Edyp jako tragedia antyczna
5.Konflikt tragiczny
6.Motywy literackie w „Królu Edypie”



1.Bohaterowie

Edyp – Tytułową postacią dramatu Sofoklesa jest Edyp. Nazywany jest często „bohaterem tragicznym”. Dzieje się tak za sprawą ogromu cierpień, które go dotykają podczas wydarzeń utworu.Pierworodny syn króla Teb Lajosa i Jokasty przyszedł na świat w zamkowej komnacie. Rodzice rezygnowali jednak z wychowywania syna w momencie, gdy ojciec dowiedział się od wyroczni delfickiej, że kiedyś zostanie zamordowany z ręki własnego dziecka. Wówczas postanowił porzucić noworodka na pewną śmierć. Od pierwszych dni narodzin, losy bohatera wzbudzają w czytelniku litość i trwogę.Edyp został również przez Lajosa okaleczony fizycznie. Król, przekłuwszy malcowi stopy żelaznymi kolcami, by krew zwabiła dzikie zwierzęta – pozostawił go w górach. Stąd właśnie bohater zyskał imię Edyp, które oznacza człowieka z przekłutymi nogami. Wygląd zewnętrzny Edypa nie jest opisany w dramacie. Gdy go poznajemy, wiemy jedynie, że jest sprawiedliwym i oddanym władcą Teb, dobrym mężem Jokasty i troskliwym ojcem czwórki dzieci: synów Etoklesa i Polinejkesa oraz córek Antygony i Ismeny.Jego usposobienie, jest uzależnione od sytuacji. Raz zachowuje się gwałtownie, jest kłótliwy (rozmowa z Kreonem lub Tyrezjaszem), innym razem ukazuje swą łagodną naturę (w kontaktach z córkami). Zmienność charakteru Edypa jest powodowana strachem przed wypełnieniem się przepowiedni, według której miał zabić ojca i ożenić się z matką. Aby do tego nie dopuścić, kierował się często emocjami, chwilą. Trzeba przyznać, że mimo wielu problemów osobistych był bardzo oddany swej ojczyźnie. Sen z powiek spędzały mu klęski i choroby nękające poddanych.Jako młodzieniec Edyp doskonale radził sobie w walce i słownych dysputach, w których posługiwał się racjonalnymi argumentami i „mądrością życiową”, czego dowodzi rozwiązanie zagadki potwora Sfinksa.Według Mitologii Sfinks to uskrzydlony potwór o ciele lwa, twarzy i piersiach kobiety, a skrzydłach ptaka. Porywał ludzi i rzucał ich w przepaść. Jego zagadka, którą zadawał podróżnym, brzmiała:

 „Co to za zwierzę, które rano chodzi na czterech nogach, w południe na dwóch, a wieczorem na trzech?".

 Odpowiedź, której udzielił Edyp, była prawidłowa. Chodziło o człowieka, którego życie przypomina jeden dzień. Jako dziecko chodzi na czworakach - rano (dzieciństwo), jako dorosły (w południe) na dwóch nogach, a wieczorem – jako starzec – podpiera się laską. Sfinks rzucił się w przepaść.Nawet podczas coraz boleśniejszych dowodów wypełnienia przepowiedni, bohater starał się znaleźć racjonalne wyjaśnienie niechęci bogów do Teb.
Kolejną z cech tytułowego bohatera jest dążenie do poznania prawdy, nieustępliwość. Często znajdował się w sytuacjach, które były pełne niedomówień. Zawsze w takich okolicznościach wolał znać bolesną prawdę, niż tkwić w kłamstwie. Gdy, dorastając jako syn Polybosa z Koryntu i Merope z Dorydy, w szczęściu i radości, w czasie jednej z biesiad dowiedział się od jakiegoś męża, iż jest „podrzutkiem” - nazajutrz zaczął wypytywać swych rodziców.Choć nie dowiedział się niczego. Udał się bez wiedzy opiekunów do wyroczni delfickiej:

„a tu mi Apollo / Tego, com badał, nie odkrył; lecz straszne / Za to mi inne wypowiedział wróżby, / Że matkę w łożu ja skalam, że spłodzę / Ród, który ludzi obmierznie wzrokowi, / I że własnego rodzica zabiję”.

Innym przykładem jest epizod z początku dramatu Sofoklesa. Edyp, dowiedziawszy się o niewyjaśnionej śmierci Lajosa, czuł się odpowiedzialny za odkrycie prawdy. Poprosił wszystkich obywateli o pomoc, ponieważ śmierć należało pomścić. Wiedział, że ciąży na nim obowiązek odnalezienia winnego, ponieważ sprawował władzę nad ziemiami, którymi tak dobrze opiekował się Lajos, a poza tym dzielił łoże z jego małżonką. Nie bacząc na trudy, postanowił odszukać zabójcę. Konsekwencja i upór były spowodowane nie tylko poczuciem sprawiedliwości, lecz również troską o Teby (widział w tym szansę na poprawę losu swego ludu, wyniszczonego przez choroby i zarazy). Król Edyp był oddany swej ojczyźnie. Był dla niej gotów do największych poświęceń, o czym dowiadujemy się podczas rozmowy bohatera z Kapłanem. Upewniał starca, że miłuje Teby uczuciem szczerym i bezinteresownym i nie spocznie, póki nie odnajdzie przyczyn klęsk, nękających jego ziemię.Choć był szlachetny, to jednak w pewnych momentach dramatu jawił się jako okrutny, popędliwy i porywczy człowiek. Posądził brata swej małżonki o zdradę, nazywając Kreona bezczelnym spiskowcem i wrogiem. Tak bardzo bał się odebrania tronu i dopełnienia przepowiedni, że coraz częściej w każdym napotkanym człowieku widział irracjonalne zagrożenie. W końcu wyznał nawet, że zamierza zabić „złego człeka” - Kreona. Z jego ust w rozmowie z Kreonem padają wyraźne nawiązania do władzy tyrańskiej, absolutnej. Edyp nie dopuszczał do siebie słów krytyki.Jest popędliwy w swych ocenach i w słowach, które wypowiada. Klątwy siane przez niego kilkakrotnie w końcu spadają na niego. Mimo wszystko jest to postać niewinna, przynajmniej według miar ludzkich. Jedyne, co mu naprawdę można zarzucić, to to, że chciał uciec przed wyrokami boskimi, popełnił grzech pychy wobec Apollina. To, co go spotkało, nie jest karą, a nieuchronnym wypełnieniem jego losu. Nad Edypem ciążyło fatum, im bardziej uciekał od wypełnienia przepowiedni tym szybciej się ono sprawdzało. Był marionetką w rękach bogów. Życie Edypa potwierdza także zasadę, iż fortuna kołem się toczy. Ostatecznie król został zrzucony z piedestału.Król bardzo kochał rodzinę. Dowiedziawszy się, że prawdopodobnie zabije własnego ojca, opuścił ukochanego Polybosa i Merope i wyruszył w nieznane. Wolał żyć w samotności i biedzie, niż na królewskim dworze, w otoczeniu kochających ludzi, byleby tylko nikogo nie skrzywdzić.Miał skompilowany stosunek do swojej prawdziwej matki, którą przez pomyłkę poślubił. Rozpoczynając lekturę dramatu, dowiadujemy się, że bohater jest bardzo oddany swej małżonce – Jokaście. W trudnych chwilach zawsze zasięgał jej opinii, ponieważ liczył się z jej zdaniem. Lecz okrutna klątwa, ciążąca na rodzie Labdakidów spowodowała, że Edyp dzielił łoże z matką. Nie mogąc znieść tej bolesnej świadomości kazirodztwa, wyłupił sobie oczy, a ukochana powiesiła się.Tak samo król zachowuje się pod koniec dramatu, gdy – poznawszy prawdę o swych zbrodniach – woli osierocić dzieci, niż przysparzać im kolejnych nieszczęść. Podczas czułego pożegnania z Antygoną i Ismeną, Edyp odsłania swą wrażliwą naturę, nie wstydząc się ojcowskich łez.Monarcha wierzył w boską sprawiedliwość i mądrość.Często posuwał się do włączenia bóstw w pertraktacje z ludem. Wszystkim, którzy pomogą w odnalezieniu mordercy, życzył łaski Diki – bogini sprawiedliwości oraz poparcia bogów.Bohater cechował się dynamicznym, zmiennym usposobieniem. W dramacie dał się poznać zarówno jako despotyczny władca (w rozmowie z Kreonem), jak i jako kochający, troskliwy ojciec i syn.W stosunku do innych ludzi Edyp miał bardzo różne nastawienie. Choć przyjaźnił się z Kreonem, to jednak nie zawahał się oskarżyć szwagra o zdradę. Podobnie postąpił z ślepym, nieomylnym wróżbitą Tyrezjaszem.Najbardziej w tragedii zmienia się stosunek bohatera do samego siebie. Gdy w końcu dotarło do niego, że jest ojcobójcą i kazirodcą, rozpaczał nad swym tragicznym losem.Wyrzuty sumienia i bezsilność wobec przeznaczenia, świadomość grzechu, którego się dopuścił (nieważne, że nieświadomie) sprawiły, że wyłupił sobie oczy i postanowił opuścić Teby.Przeklinał dzień swych narodzin, nazywając siebie wyrodnym synem, zakałą domu.Edyp jest bohaterem tragicznym wzbudzającym litość. Często czytelnikowi ukazują się drzemiące w nim sprzeczności. Choć był kochającym mężem i ojcem, oddanym władcą Teb, sprawiedliwym monarchą, to jednak stał się ofiarą klątwy, której pośrednio pomógł się wypełnić. Postać jest przykładem na to, że nie można uciec od przeznaczenia, ponieważ ono i tak się wypełni.

Jokasta-  jest główną kobiecą bohaterką. W momencie akcji właściwej jest żoną Edypa i matką czwórki ich dzieci: synów Eteoklesa i Polinejkesa oraz córek Antygony i Ismeny. Wraz ze swym mężem rządzi Tebami. Posiada także oddanego krajowi brata – Kreona.
Jokasta ma jednak pewną tajemnicę– porzuciła nowonarodzonego syna w górach, przekuwając mu wcześniej stopy. Malcem na szczęście zaopiekowali się dobrzy ludzie, doprowadzając tym samym do spełnienia klątwy. W tragedii obserwujemy, jak bohaterka powoli odkrywa prawdę o grzechu, którego się dopuściła. Choć nieświadomie, to jednak poślubiła swego własnego syna – Edypa i urodziła mu czworo dzieci.Jokasta bardzo kochała swego męża Edypa. Była przekonana o jego szlachetności i nieskalanym sumieniu. Do samego końca starała się podtrzymywać go na duchu i przekonywać o nonsensowności wróżb wyroczni delfickiej, starając się zachować spokój mądrość. Nie uwierzyła słowom Terezjasza.Była pewna, że Edyp nie może być jej synem, ponieważ tamto niemowlę z pewnością umarło w górach. Wszystko zaczęło się zmieniać, gdy dochodziły do niej coraz to nowe wieści na temat wydarzeń z przeszłości: wyznanie Edypa o zamordowaniu pewnego mężczyzny przed laty (Lajosa), wiadomość o tym, że Edyp nie był biologicznym dzieckiem króla Koryntu – Polybosa.Bohaterka powoli zaczynała zdawać sobie sprawę z tragedii, jaka rozgrywała się dookoła niej. Ulgi i pocieszenia starała się szukać w prośbach o pomoc i przebaczenie. Wystraszona, modliła się do Appolina o zesłanie ulgi.Gdy miała już pewność, że poślubiła ojcobójcę i swego syna, że dopuściła się kazirodztwa, chciała tę bolesną świadomość zachować dla siebie, oszczędzić jej Edypowi. Prosiła, by zostawił sprawę swego pochodzenia w spokoju:

 „Jeśli, na bogów, życie tobie miłe, / Nie badaj tego; mej starczy katuszy”.

 Choć błagała, by zaprzestał dochodzenia, zapewniając, że będzie mu wiernym spowiednikiem i przyjacielem:

 „Z serca najlepszą ci służę poradą” -  on jednak nie usłuchał.

Ostatnimi słowami Jokasty na scenie są te wykrzyczane w szale i rozpaczy: „Bieda, nieszczęsny, to jedno już słowo / Rzeknę, a głos ten już będzie ostatnim”. W Exodosie Posłaniec informuje nas o jej samobójstwie.Jokasta jest postacią równie tragiczną i barwną, co tytułowy bohater dramatu. Sofokles nie poskąpił jej psychologicznej autentyczności, z mistrzostwem na kilkuset wersetach ukazał cierpienie, jakie było udziałem kobiety, dzielącej łoże z pierworodnym synem.

Kreon – Jest synem Metojka i bratem królowej Jokasty. Z oddaniem i poświęceniem służy swej ojczyźnie – Tebom. Gdy kraj jest nękany klęskami i zarazą, podąża do wyroczni delfickiej po radę, nie bacząc na nic.To on obwieszcza królowi przyczynę niemiłosierności bogów względem Tebańczyków, którą okazuje się być niepomszczona zbrodnia. Ujawnia również drogę odzyskania łaski, którą było „wyrżnięcie” zakały ziemi, gnieżdżącej się w kraju. Okazuje się być człowiekiem sprawiedliwym i łagodnym, co potwierdza scena, gdy do jego uszu doszły oskarżenia szwagra o spiskowanie w celu przejęcia tronu. Zachował wówczas spokój i rozsądek, nie dając się sprowokować rozzłoszczonemu Edypowi.Postanowił przeprowadzić szczerą rozmowę z monarchą, ponieważ życie „pod tym zarzutem” było dla niego gorsze, niż ewentualna śmierć z ręki króla. W czasie dyskusji był opanowany i domagał się dowodów swej winy, a nie jedynie bezpodstawnych oskarżeń.Dobre cechy jego charakteru ujawniają się również w Exodusie. Choć spotkało go dużo niezasłużonych oskarżeń ze strony króla, nie zamierzał dokuczać oślepionemu i stłamszonemu przez poznaną tajemnicę Edypowi. Dzięki temu zyskał podziw i szacunek króla, który pozostawił mu Teby oraz polecił opiekę nad swymi dziećmi.

2. Streszczenie

Miejsce zdarzeń: Teby.

Prolog
(Edyp, Kapłan, Kreon)

Edyp widzi gromadzący się przed świątynią lud Teb. Wznoszą oni modły i błagania o ratunek, gdyż miasto pustoszą zaraza i choroby. Edyp zwraca się do Kapłana, pytając o przyczynę zgromadzenia. Kapłan wyjawia, że lud przyszedł po pomoc do władcy, który już raz uratował Teby od składania ofiar dla groźnego Sfinksa:

,,Dałeś nam życia ochłodę i ulgę.
A więc ku tobie, któryś nam najdroższym,
Ślemy, Edypie, tę prośbę błagalną,
Byś nas ratował, czy z bogów porady
Znajdując leki, czy z ludzi natchnienia. "

Edyp obiecuje nie spocząć, póki nie wybawi ludu, dodaje, że posłał już wiele dni temu Kreona do „Apollina pityjskich wyroczni”, by ten wywiedział się o ratunek dla Teb. W tym momencie obwieszczają powrót Kreona, którego głowa przystrojona wawrzynem świadczy, że przynosi sposób wybawienia. Otóż wyrocznia obwieściła mu, że kraj cierpi z powodu dawnej zbrodni dokonanej na starym królu Lajosie, zabitym w tajemniczych okolicznościach jeszcze przez przybyciem Edypa do Teb. Aby odpędzić nieszczęścia od ludu, trzeba pomścić śmierć Lajosa. Kreon opowiada, że okoliczności zbrodni nie zostały wyjaśnione, bo w tym właśnie czasie pojawił się Sfinks i odwrócił uwagę od tego problemu. Jedyny świadek zdarzenia mówił, że na Lajosa napadł nie jeden człowiek, ale gromada. Istniały podejrzenia, że to ktoś z Teb wynajął zbójców, ale Sfinks sprawił, że o tym zapomniano. Edyp słysząc wszystkie te nowiny, obiecuje odnaleźć mordercę:

,,Bo ów morderca mógłby równie łacno
Zbrodniczą na mnie podnieść rękę.
Zmarłemu służąc, usłużę więc sobie."

Lud pod wodzą Kapłana odchodzi.

Parodos
(Chór)

Pieśń chóru wzywa trzy wielkie bóstwa opiekuńcze –Atenę, Apolla oraz Artemidę - by pomogły Tebom. Dalej maluje tragiczny obraz miasta opanowanego przez zarazę i śmierć. Opisuje matki-żałobnice, stosy trupów na ulicach, śmierć wiszącą na miastem nieustannie, by ponownie wezwać bogów do pomocy.

Epeisodion I
(Edyp, Chór, Tyrezjasz)

Zgromadzenie. Edyp przemawia, rzucając klątwę na zabójcę Lajosa, wzywa też każdego, kto ma jakiekolwiek informacje dotyczące tej zbrodni, do ujawnienia ich.Chór doradza mu zwrócić się do wróżbity Tyrezjasza, by ten rozjaśnił tajemnice. Edyp już dwukrotnie starał się o spotkanie, ale wróżbita zwleka. Nagle wchodzi Tyrezjasz.Ślepy wróżbita początkowo nie chce wyjawić prawdy, zapiera się, że będzie milczał do końca. Jednak zagniewany Edyp, rzucając na Tyrezjasza oskarżenie o przywództwo nad zabójcami Lajosa, prowokuje go do wywiedzenia prawdy. Starzec oznajmia mu, że to on - Edyp jest winien śmierci dawnego króla:

,,Rzeknę, iż z tymi, co tobie najbliżsi,
W sromie obcując, nie widzisz twej hańby".

Rozzłoszczony Edyp dochodzi do wniosku, że to Kreon zawiązał spisek ze ślepym starcem, by zasiąść na tronie. A Tyrezjasz przystał na to, bo pragnie wysokiego stanowiska w kraju. Ślepiec zaprzecza wszystkiemu - jest sługą Apollina, nie Kreona – wypowiada wiele niezrozumiałych dla Edypa zdań. Wspomina w nich o rodzicach króla. Edyp nie wie, kim są i bardzo chce się tego dowiedzieć. Jednak Tyrezjasz mówi słowami zbyt zawiłymi, by Edyp mógł je zrozumieć.

Stasimon I
(Chór)

Pieśń utrzymana jest w tonie rozdarcia i niepewności. Wciąż nie wiadomo, kto jest zabójcą Lajosa, o kim mówił Tyrezjasz, kogo wskazała wyrocznia. Na koniec Chór sławi czyny króla Edypa, wybawiciela i zapowiada, że ten władca nie dozna jego pogardy.

Epeisodion II
(Kreon, Chór, Edyp, Jokasta)

Kreon, dowiedziawszy się o oskarżeniach, jakie rzucił na niego król, wypytuje członków Chóru o przebieg rozmowy Edypa z Tyrezjaszem. Chór odpowiada wymijająco, twierdzi, że oskarżenia padły w gniewie. Wchodzi Edyp i z oburzeniem dostrzega, że Kreon ważył się przyjść do niego. Edyp powtarza oskarżenia, Kreon próbuje go bezskutecznie przekonać o swej niewinności. Król pragnie skazać na śmierć Kreona, ale ten domaga się wyjaśnień, dowodów. W rozmowę włącza się królowa Jokasta. Kreon zaklina się na bogów, że w spisku nie uczestniczył. Jokasta prosi Edypa wiarę w te słowa, wtóruje jej chór. Edyp każe odejść Kreonowi. Jokasta prosi o wyjaśnienie całego zajścia. Edyp mówi o oskarżeniach, jakie na niego rzucono. Aby go uspokoić Jokasta opowiada mu o okolicznościach śmierci pierwszego męża.Lajos otrzymał wróżbę, „nie od Apolla, lecz od jego służby”, że zginie kiedyś z rąk swego syna. Król bojąc się śmierci, „przybiwszy u nóg kosteczki” swego syna, kazał porzucić niemowlę gdzieś w górach. Dowiedziawszy się o tym Edyp wpadł w przerażenie, dopytał się żony o miejsce i czas śmierci Lajosa oraz o jego wygląd. Teraz Edyp zrozumiał, że to rzeczywiście on jest mordercą swojego poprzednika. Ale dla pewności prosi swą żonę, by wezwała ostatniego żyjącego świadka zdarzeń przed jego oblicze.Jokasta prosi o wyjaśnienie powodów strapienia męża, na co otrzymuje historię przeszłości Edypa. Był on synem Polybosa z Koryntu oraz Merope z Dorydy. Żył z nimi szczęśliwie, do dnia, gdy ktoś w czasie uczty zarzucił mu, że jest podrzutkiem. Edyp począł wypytywać rodziców, ale oni nie potwierdzili tych słów, udał się więc w tajemnicy do Apollińskiej wyroczni, ale tam zamiast oczekiwanych wyjaśnień otrzymał straszliwą wróżbę:

,,Że matkę w łożu ja skalam, że spłodzę
Ród, który ludzi obmierznie wzrokowi,
I że własnego rodzica zabiję."

Edyp oddalił się od Koryntu, by przepowiednie nie mogły się spełnić, tułał się po świecie, którego dnia w miejscu, gdzie trzy drogi się schodzą (tam według świadka został zabity Lajos) został napadnięty przez kilku podróżnych, odpierając atak zabił starca, który był z nimi. Edyp podejrzewa, że to mógł być Lajos. Jedno jednak trzyma go przy nadziei, świadek zeznał, że króla napadła banda zbójców, a on był sam

Stasimon II
(Chór)

Pieśń to reakcja na bluźnierstwo, jakiego dopuściła się Jokasta na końcu poprzedniej sceny, twierdząc, że nawet jeśli to Edyp zabił Lajosa to i tak nie spełniły się boskie wróżby, bo przecież miał on zginąć z ręki syna. Chór broni świętości przepowiedni i opowiada się po stronie praw boskich.

Epeisodion III
(Jokasta, Posłaniec z Koryntu, Chór, Edyp)

Jokasta powoli zaczyna rozumieć prawdę o straszliwych czynach Edypa, modli się o litość dla niego. Tymczasem przybywa posłaniec z Koryntu z wiadomością o śmierci Polybosa, władcy Koryntu. Edyp nie musi się już bać, że popełni ojcobójstwo, lęka się jednak wciąż łoża matki. Jego lęki rozwiewa posłaniec, który mówi mu, że nie jest on synem władców Koryntu. Edyp został znaleziony w górach przez pastucha będącego w służbie u Lajosa, ten ofiarował go posłańcowi, który dziś stał przed dorosłym królem. Nadano mu imię Edyp, gdyż jego nogi były nabrzmiałe od pęt wokół kostek. Posłaniec oddał dziecko Polybosowi i jego żonie, którzy wychowali je jak własne. Dowiedziawszy się o tym wszystkim, Edyp postanowił dalej szukać swoich prawdziwych rodziców, co przeraziło Jokastę, poczęła go błagać, by zaprzestał dalszych dociekań, a gdy to nie pomogło, wybiegła w zrozpaczona.

Stasimon III
(Chór)

Chór śpiewa pieśń pełną radości i optymistycznych dociekań o pochodzeniu Edypa. Może jutro okaże się synem bogów?

Epeisodion IV
(Edyp, Chór, Posłaniec z Koryntu, sługa)

Przed obliczem Edypa staje dawny sługa Lajosa, król pyta go o znajomość z posłańcem Koryntu i o dziecko, które kiedyś mu oddał. Początkowo sługa się nie przyznaje, wymija odpowiedzi. Rozzłoszczony król grozi batami, wtedy stary sługa niechętnie wyznaje, że dziecko (syna królewskiego) otrzymał od Jokasty, miał je zabić, ale z litości oddał je do innego kraju. Teraz wszystko jest już jasne: Edyp to zabójca Lajosa, splamiony dodatkowo kazirodczym związkiem z własną matką.

Stasimon IV
(Chór)

Chór śpiewa pieśń o marności ludzkiego życia oraz bezsilności człowieka wobec wyroków boskich. Los Edypa to dowód na to, że życie śmiertelników nie może być szczęśliwe.

Exodos
(Posłaniec domowy, Chór, Edyp, Kreon)

Posłaniec domowy przynosi wieści o samobójczej śmierci Jokasty, która wśród przeraźliwych okrzyków rozpaczy powiesiła się na własnej chuście. Gdy Edyp zobaczył żonę umarłą, wyrwał z jej sukni spinki i wyłupił sobie nimi oczy. Edyp rozmawia z Chórem, wygłasza długi lament nad swoim życiem, nad swym nieszczęsnym losem. Przeklina tego, co go wyratował w dziecięctwie od śmierci. Błaga o wygnanie bądź śmierć. W tym momencie pojawia się Kreon. Edyp prosi go o wygnanie z miasta, gdzieś daleko w góry, by nikt go nie oglądał, Kreon jednak wcześniej pragnie poradzić się bogów. Edyp prosi go o opiekę nad córkami: Ismeną i Antygoną, gdy nagle obie się pojawiają, ślepy ojciec obejmuje je serdecznie i żegna się z nimi żałośnie. Kreon odprawia Edypa z miasta.

3.Funkcja katharsis
Funkcja katharsis stanowi bodajże najważniejszy cel tragedii antycznej. Polega ona na wywołaniu emocjonalnego wstrząsu u czytelnika. Słowo „katharsis” w języku greckim oznacza „oczyszczenie”, w zabiegu tym chodzi więc o osiągnięcie stanu wewnętrznego porządku, osiągniętego po głębokiej refleksji wywołanej bezpośrednio przez utwór literacki. Aby to osiągnąć, konieczne jest wywołanie u czytelnika takich uczuć jak litość i trwoga.W „Królu Edypie” Sofokles bardzo wyraźnie zastosował się do zaleceń Arystotelesa, dlatego też dzieło to bardzo mocno oddziaływało na starożytnych Greków. Przyjrzyjmy się konstrukcji tego dzieła. Odbiorca nie spodziewa się, że główny bohater stanie się ofiarą tak okrutnego zrządzenia losu. Można powiedzieć także, iż sam Edyp nie podlega dynamicznym przemianom wewnętrznym, wręcz przeciwnie, pozostaje wciąż taki sam. Jednak przed odbiorcą odkrywane są mroczne tajemnice przeszłości i okoliczności, które nie zależą od głównego bohatera, ale drastycznie zmieniają jego życie.Katharsis w „Królu Edypie” następuje w momencie, kiedy do głównego bohatera dociera, że mimowolnie wypełnił swoje fatum. Król Teb okazuje się faktycznie być ojcobójcą, a także kazirodcą. Edyp reaguje natychmiast poprzez samookaleczenie się. Jeszcze drastyczniej przeżywa to Jokasta, która popełnia samobójstwo. Bezsprzecznie wydarzenie to budzi zarówno litość, jak i trwogę odbiorcy, ponieważ przekonuje się on na własne oczy, że bohater nie mógł być uznany winnym tych strasznych zbrodni, ponieważ dokonał ich nieświadomie. Edyp wcale nie był postacią kryształową, nie był też bandziorem. Co prawda był przystojny, ale z drugiej strony okaleczony. Dał się poznać jako awanturnik, który z błahego powodu wdał się w krwawą bójkę, a także jako wspaniały i sprawiedliwy król Teb. Drzemiące w nim sprzeczności miały na celu ukazanie go jako prawdziwego człowieka, którym mógł być każdy z nas

4.Król Edyp jako tragedia antyczna

Król Edyp spełnia wymogi tragedii antycznej w następujący sposób:

1. Zachowanie zasady trzech jedności:

• czasu (akcja ciągła, prawdopodobnie rozgrywa się w ciągu jednego dnia),
• akcji (został podjęty jeden wątek – niezawinionej zbrodni Edypa),
• miejsca (dzieje się przed pałacem w Tebach
2. Fabuła została zaczerpnięta z mitu tebańskiego i jest realizacją stałego tematu. Fabuła zasadza się na konflikcie tragicznym.

3. Utwór został podzielony według tradycyjnego schematu: prologos (wprowadzenie w akcję), parodos (wejście chóru), epeisodiony (jednostka kompozycyjna tragedii – monolog albo dialog aktorów) i stasimony (pieśni chóru komentujące zdarzenia z wcześniejszej sceny), exodos (wyjście chóru).

4. W kolejnych epeisodionach na scenie znajduje się jednocześnie maksymalnie trzech aktorów. Przypomnijmy, że to Sofokles jako pierwszy w historii teatru greckiego wprowadził na scenę trzeciego aktora. Wcześniej mogło być ich tylko dwóch.

5. Sceny drastyczne (takie jak wyłupienie sobie oczy przez Edypa czy samobójstwo Jokasty) nie są ukazane bezpośrednio na scenie, ale relacjonują je osoby trzecie, np. sługa, posłaniec.

6. Występuje chór, komentujący kolejne zdarzenia.

7. Akcja tragedii nieuchronnie zmierza do katastrofy głównych bohaterów. Prawie że od początku pojawiają się symptomy tragicznego finału. Już w drugiej scenie Terezjasz wskazuje Edypa jako na mordercę i winnego kazirodztwa, ale przed przyjęciem tej prawdy powstrzymują króla logiczne przesłanki. Kolejne przesłanki wzmagają lęk głównego bohatera przed prawdą, ale jednocześnie uzyskują logiczne wytłumaczenie. Aż do uzyskania ostatecznego dowodu, prawda o losie bohatera nie jest jasna (przynajmniej w jego oczach)

5.Konflikt tragiczny

Tragizm w Królu Edypie jest zbudowany w nieco inny sposób niż w Antygonie. W tragedii o życiu córki Edypa główna bohaterka ma świadomość, że jakiej decyzji by nie podjęła popełni wykroczenie, albo względem praw boskich, albo względem praw ziemskich. Natomiast Edyp, gdy popełnia kolejne występki, wcale nie zdaje sobie z tego sprawy. Nie wie, że zabija własnego ojca, ani o tym, że dzieli łoże z matką (taka nieświadomość własnych czynów nazywana jest ironią tragiczną). Przede wszystkim trzeba zaznaczyć, że w przeciwności do Antygony Edyp jest bohaterem niewinnym. Paradoksalnie do klęski prowadzi Edypa jego wielkość jako człowieka i króla. Gdyby z tak wielkim uporem nie dążył do poznania prawdy, nie doszłoby do odsłonięcia jego nieświadomych zbrodni. Tak naprawdę zostaje ukarany za zabójstwo w obronie własnej oraz za przyjęcie żony, którą ofiarowano mu za bohaterski czyn. Jego tragedia jest o tyle większa, że dosięga go nie tylko los zapisany w niebie, ale również jego własna klątwa rzucona na mordercę Lajosa, gdy jeszcze nie wiedział, że sam nim jest. Zauważmy – sam fakt zabicia ojca i popełnienia grzechu kazirodztwa sprowadza na niego jedynie cierpienie moralne, cierpienie jego duszy z powodu hańby, tak naprawdę to sam Edyp czyni z siebie nędznika wyłupując sobie oczy. I to jest miejsce największego tragizmu w tym dramacie. Edyp to człowiek tak wybitny, tak wielki, z tak olbrzymim poczuciem moralności, prawości i honoru, że nie tylko nie umiał znieść ciążących na nim win (nie pada nawet jedno słowo usprawiedliwienia), ale również czuł się w obowiązku stać się swoim własnym sędzią i katem. Samooślepienie czyni z niego jeszcze większego człowieka.Klęska nie tylko wielkiego, ale i niewinnego człowieka ma ważną funkcję w tragedii – zwiększa poczucie „litości i trwogi” (katharsis) wobec bohatera. O ile mniejsze byłoby współczucie dla postaci o przeciętnym charakterze i mniejszych zasługach. Sofokles mówi wyraźnie poprzez tę tragedię: moc bogów dosięgnie każdego - tak słabego jak mocnego, tak mądrego i wybitnego, jak głupiego i nędznego

6.Motywy literackie w „Królu Edypie”

Fatum – Gdy Edyp dowiedział się w młodości od wyroczni delfickiej, że zabije swego ojca i podzieli łoże z matką, postanowił opuścić rodziców i ruszyć w świat, by nie dopuścić do wypełnienia przepowiedni. Na nic to się jednak zdało, ponieważ ciążyło na nim fatum, czyli nieodwracalne przeznaczenie. Dramat doskonale ukazuje, że przed losem nie można uciec, ponieważ człowiek jest jedynie bezwolną marionetką, zbyt bezsilną, by zmienić bieg przeznaczenia.

Kazirodztwo – Edyp dopuścił się tego grzechu z własną matką. Jokasta powiła czworo dzieci, które w ten sposób zostały przeklęte, tak jak rodzice. Motyw ten jest potem powtarzany przez wszystkie epoki. Wystarczy wspomnieć Hamleta Szekspira

Małżeństwo – w dramacie mamy wspomniane trzy małżeństwa – Lajosa i Jokasty, Polybosa i Meropy oraz Edypa i Jokasty. Najbardziej znanym jest oczywiście to ostatnie, ponieważ zawarte między synem a matką. Edyp i Jokasta byli szczęśliwym i zgodnym małżeństwem, opartym na partnerstwie i wzajemnym szacunku. Gdy Edyp, wystraszony słowami Tyrezjasza oraz przepowiednią wyroczni delfickiej, zaczął tracić rozsądek i jasność umysłu, Jokasta podtrzymywała go na duchu. Była nawet gotowa sama dźwigać świadomość popełnionego grzechu, by tylko odciążyć sumienie męża. Mieli czwórkę dzieci: dwóch synów i dwie córki.

Miłość rodzicielska – chodzi tu o uczucie, jakim Edyp darzył córki. W Exodusie pozostawił dzieci pod opieką Kreona. Nakazał przy tym, by o chłopców nie troszczył się zbytnio, ponieważ byli mężczyznami: „I nie zabraknie im życia zasobów”. Większą uwagę miał przykładać do wychowania dziewcząt – małej Antygony i Ismeny, z którymi pożegnał się przed odejściem. Scena ta dowodzi ogromnej miłości, jaką darzył córki oraz wyrzutów sumienia, które go przytłaczały.

Przepowiednia – przepowiednia jest w tym dramacie elementem sprawczym, maszyną wprawiającą wszystko w ruch. To przez nią Lajos i Jokasta pozostawiają swego nowonarodzonego synka w lesie na pożarcie zwierząt, to za jej przyczyną młody Edyp opuszcza Korynt i kochających rodziców, a w końcu – dowiedziawszy się o dopełnieniu słów wyroczni – wyłupuje sobie oczy, a Jokasta wiesza się na chuście. Przepowiednia jest nieodwracalna, niezmienna, stała.

Samobójstwo i samookaleczenie – Edyp nie jest tragicznym romantycznym kochankiem, wypijającym truciznę z powodu miłosnego zawodu. Nie jest także zawiedzionym niespełnionymi ideałami społecznikiem, który rzuca się pod pociąg. Jest tylko człowiekiem, który nieświadomie dopuścił się dwóch grzechów, a wyrzuty sumienia doprowadziły go do wyłupienia sobie oczu. Podobny los spotkał Jokastę. Dowiedziawszy się o dopełnieniu przepowiedni, mając świadomość, że dzieliła małżeńskie łoże z rodzonym synem – wiesza się na chuście.

Władca – Od czasu, gdy rozwiązał zagadkę Sfinksa, nękającego Teby i ich mieszkańców – Edyp jest królem tej krainy. Sprawuje władzę sprawiedliwie, kochając i wykazując gotowość poświęcenia dla ojczyzny, o czym dowiadujemy się podczas rozmowy bohatera z Kapłanem. Upewniał starca, że miłuje swą ojczyznę miłością szczerą i bezinteresowną i nie spocznie, póki nie odnajdzie przyczyn klęsk, nękających jego ziemię,Obiecał przy tym, że zastosuje się do wszelkich wskazówek i wymagań, by odzyskać łaskę i przychylność bóstw.

Wróżbita – Tyrezjasz, nazywany również Terezjaszem lub Tejrezjaszem, był starożytnym, ślepym wróżbitą: „W którego duszy prawda ma ostoję”. Nie wiadomo, ile dokładnie miał lat, lecz wiek ten był tak znaczny, że żył na świecie najdłużej ze wszystkich ludzi. Doświadczenia, które zdobył i mądrość, którą pogłębiał sprawiły, że poznał wszystkie tajemnice i nigdy nie mylił się w udzielanych poradach. Edyp miał jak najlepsze zdanie o tym bohaterze.Tyrezjasz przewidział, że gdy król przyjrzy się dokładniej związkom rodzinnym – zmiażdży go zło. Dzięki wróżbom jest odwiecznym przykładem i symbolem jasnowidzenia, a wizerunek ślepego znawcy przeszłości i przyszłości wpisał się na trwałe do kultury i sztuki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz